Ten post nie jest o sięganiu do niedoścignionych ideałów, więc nie będę pisać, jak być super idealnie zadbaną kobietą, żoną, mamą i jeszcze księgową (o idealnie na bieżąco poukładanych dokumentach, umiejącą wyrecytować z pamięci całą ustawę o PIT, CIT i VAT z nowelizacjami do 3 lat wstecz i wszystkimi możliwymi projektami zmian na 2 lata do przodu). Perfekcyjna Pani Księgowa to temat bardzo mi daleki i w teorii i w praktyce. Jak każdy, raz lepiej raz gorzej radzę sobie z wyzwaniami codzienności, a ten tekst jest odpowiedzią na pojawiające się w Waszych mailach przemyślenia i sugestie. Dla niewtajemniczonych – na co dzień zajmuję się różnymi nietypowymi odcieniami rachunkowości (włączając w to psychologiczne i neuronalne aspekty pracy księgowej) oraz wykorzystaniem technik medytacji i innych form twórczej pracy z umysłem do poprawy swojego samopoczucia i bieżącego funkcjonowania.

 

Zadbana księgowa – kto to taki?

Dla mnie zadbana księgowa to kobieta, która dba o swoje ciało, umysł i emocje. Tylko wtedy, gdy dbasz o swoje podstawy, możesz zadbać efektywnie i prawidłowo również o swoją pracę. Bo w życiu jest tak, jak w rachunkowości – jeśli dbasz o to, by mieć odpowiedni program księgowy i pasujący do działalności przedsiębiorstwa plan kont i politykę rachunkowości, to o ile pracujesz uważnie i dobrze przyporządkujesz dokumenty, większość robi się tak jakby sama – przepływ liczb przez konta, automatyzacje przenoszące sumy do sprawozdań i deklaracji, prawidłowe salda. Nie trzeba na koniec roku inwestować nie wiadomo ilu godzin w uzgadniania, storna oraz w diagnozowanie i „leczenie” schorowanych części systemu księgowego. I tak jest też z nami. Dlatego zawarłam tu kilka ważnych według mnie wskazówek do powiększania Twojego księgowego dobrostanu.

 

Ciało

Jako wieloletnia nauczycielka jogi i medytacji, mogę śmiało powiedzieć, że jeśli zadbasz odpowiednio o swoje ciało, ono Ci się odwdzięczy. I nie, nie namawiam Cię koniecznie na jogę, bo jest wiele możliwości zadbania o swój organizm, takimi metodami, które Tobie pasują najbardziej. Są jednak pewne fundamenty. Należą do nich: sen, odpowiednia ilość płynów, dieta dająca energię oraz podnoszenie/utrzymywanie sprawności fizycznej. Ponieważ jest tysiące blogów i ekspertów od każdego z wymienionych punktów, nie będę tych zagadnień rozwijać.

Moja jedyna konkretna rada – korzystaj z drobnych okazji. Na przykład – masz do wyboru schody albo windę – wybierz schody. Jeśli możesz wstać i zdjąć szpilki, wstań i zdejmij. Przynajmniej kilka razy w pracy poprzeciągaj się porządnie i symetrycznie – na obie strony z równą intensywnością. Jeżeli na spotkaniu masz do wyboru kawę albo herbatę – proś o wodę z cytryną 🙂 Dbaj o siebie i staraj sobie wypracować nawyki pamiętania o takich „drobnostkach”.

Piękny kolory skóry, witalne ciało, mocniejsze włosy, ogólna dobra forma, gdzie ciężkie nogi czy bolący kręgosłup są tylko mglistym wspomnieniem – to skutki dbania o fundamenty fizyczności. Jeśli prowadzisz zdrowy tryb życia, to wiesz o czym mówię. Jeśli nie, to wierz mi, po jakimś czasie dostrzeżesz, że koktajl z pomarańczy i natki pietruszki stanie się dla ciebie dużo smaczniejszy i bardziej energetyzujący niż niejedna wspaniała kawa, a zdrowa przekąska będzie potrafiła dać o wiele większe poczucie szczęścia niż napchane kaloriami pyszne skądinąd ciasto. Serio. Jest to kwestia wyrobienia w sobie nawyków.

Syntetyzując temat – możesz sięgnąć do mojego plannera zadbanej księgowej, a rozważania analityczne, czyli zrewidowanie swojego trybu życia, zasięgnięcie informacji w odpowiednim źródle i wprowadzenie ulepszeń pozostawiam już Tobie 🙂

 

Umysł

Dla umysłu oprócz snu oraz diety bogatej w odpowiednie składniki, ważna jest właściwa stymulacja intelektualna, rzetelny odpoczynek i porządek w głowie.

Wydawać by się mogło, że skoro musimy ciągle rozwikływać nowe zagadki podatkowe, to nasze umysły pracują sprawnie, intensywnie i nic im więcej nie potrzeba. Nic bardziej mylnego. Mózg i umysł trzeba stymulować, ale czymś innym, niż tym, czym się zajmujemy na co dzień. Mózg jest leniwy i jak nie musi się wysilać, to tego robić nie będzie. To taka nasza adaptacja – podążanie najbardziej wygodnymi i sprawdzonymi ścieżkami. Najprostszy przykład – gdy otwierasz oczy – czy zwracasz uwagę na czubek swojego nosa albo rzęsy? Nie, mimo że cały czas je widzimy, są wyłączone z bieżącej percepcji. Dla naszego mózgu stałe punkty programu w pewnym sensie się nie liczą. Dlatego w swoich warsztatach i narzędziach on-line kładę nacisk na kreatywność i elastyczność myślenia, na łamanie kodów codzienności księgowej i na wychodzenie poza intelektualną strefę komfortu. (Przy okazji – zmiana miejsca w pokoju potrafi zmienić perspektywę. Polecam, szczególnie, jeśli masz do rozwikłania jakiś problem księgowy bądź życiowy.)

To jak odpoczywamy, też ma znaczenie. Odpoczynek musi być rzetelny, ale nie jasny ;), bo żeby dobrze odpocząć i się zregenerować potrzebny jest brak bodźców świetlnych. Dlatego przed snem nie warto wklepywać zaległych dokumentów komuś z rodziny, bądź przyniesionej kupki papierów z pracy. Urządzenia z monitorami należy wyłączyć najlepiej co najmniej pół godziny przed snem, tak, żeby na czas uruchomił się odpowiedni koktajl przekaźników i hormonów, który nam zapewni dogłębny odpoczynek. Za to, po takiej ciemnej i spokojnej nocy, będziesz patrzeć na świat i różne zagadnienia z pracy – zdecydowanie jaśniej, przez co też zwiększysz efektywność myślenia oraz podejmowanych w ciągu dnia działań.

Porządek w głowie to sortowanie myśli i pilnowanie, by w polu Twego umysłu, były tylko potrzebne wątki. Przez „potrzebne” rozumiem myśli podnoszące nastrój, stymulujące pozytywnie do życia, pracy, spraw osobistych oraz te, które skupiają się wokół rozwiązywania różnych aktualnych kwestii i problemów. Pamiętaj, że szukamy rozwiązania, a nie wałkujemy problemu. Zadręczanie prowadzi do wyczerpania umysłowego i fizycznego, więc pilnuj, żeby nie wylądować w pułapce samonakręcania się.

Jak to zrobić w praktyce? Jest na to kilka prostych technik. Oto jedna z nich. Ilekroć uświadomisz sobie, że w głowie mieli się jakaś myśl, zapytaj siebie, czy to o czym teraz myślisz, czy to Cie wspiera, czy osłabia? Na co wydajesz energię swoich myśli? Czy tego chcesz, czy lepiej zająć się czymś innym? Odetchnij i podejmij świadomą decyzję zmiany tematu. Oczywiście, jak ze wszystkim potrzeba tu pracy, by umysł wszedł w nawyk obserwacji i samodyscyplinowania się i podążania za myślami, których sobie życzysz, a nie tymi, które lecą z „wyuczonego automatu”.

Emocje

Być może bardzo lubisz góry, doliny i urozmaicone krajobrazy (ja lubię bardzo), ale pamiętaj, że w zakresie stanów wewnętrznych zdecydowanie bardziej pożądane są spokój, pogoda ducha i taka jakby jednolita stabilność, czyli wewnętrzna równowaga bilansowa. Ze wzlotami, owszem, ale bez bolesnych dołków i upadków. Żaden rollercoaster.

Jak o to zadbać? Nie doprowadzaj do nadmiernej eksploatacji ciała i umysłu, stawiaj granice, dbaj o to, by dobre myśli i uczucia towarzyszyły Ci jak najczęściej, zmień przekonania i po prostu stawaj się panią swojego życia.

Spokój ducha to odpowiednie nastawienie i organizacja. Chaos, goniące terminy i niewłaściwe organizowanie się w czasie i przestrzeni potrafią skutecznie wytrącić nas ze spokoju lub resztki spokoju wytrącić z nas. Do zarządzania czasem polecam nieustannie Olę Budzyńską. Ola zajmuje się zarządzaniem czasem dla kobiet (jej narzędzia i webinary znajdziesz tu).

Poziom stresu u księgowego między 15-tym a 25-tym oraz podczas kontroli podatkowych to prawie poziom stresu żołnierza na polu walki. Więc między 15-tym a 25-tym po prostu się pilnuj. Nie dowalaj sobie, jest wystarczająco ciężko, by nie czepiać się siebie. Zatem, zapominamy o przykładowo za grubym tyłku, nie takich ramion, zmarszczkach, czy braku super fryzury na głowie. Za kilka dni się poprawi. Pamiętaj, że ten czas bywa gorszy niż PMS. A jeśli przypadkiem citówko-vatówka złapie Cię w ogólnie słabszym okresie, tym bardziej uważaj na siebie. Nie zaogniaj sytuacji samodołowaniem, uważniej dbaj o siebie i zwyczajnie dawaj sobie akceptację, a światu dystans.

Za stres płacimy zmęczeniem, a nadmierny stres niszczy hipokamp, czyli strukturę w mózgu odpowiedzialną za pamięć, również za pamiętanie o nowych przepisach podatkowych 🙂 Dlatego, nawet przy napiętych terminach, pamiętaj by w ciągu dnia robić przerwy, pośmiać się, pospacerować, powzdychać, poprzeciągać się i pomyśleć o czymś dobrym, miłym i wspierającym.

Poczucie spełniania się i panowania nad swoim życiem podnoszą nastrój i sprawiają, że jest Ci lepiej samej ze sobą i dobrze jest przebywać z Tobą innym. Dobrych emocji i dobrego nastawienia trzeba pilnować. To też obszar, gdzie można i należy wyrobić sobie dobre nawyki.

Zatroszcz się o siebie bardziej. Możesz też skorzystać z bezpłatnego Plannera Zadbanej Księgowej – pdf-a do wydruku i samodzielnego uzupełniania i modyfikowania.

A jeśli masz jakieś przemyślenia, to czekam na Twoją wiadomość do mnie. Powodzenia w ustalaniu nowych, lepszych poziomów życiowej równowagi!